Skip to content

Diego i żony

Po dwuletnim okresie hiszpańskich studiów – Diego przeniósł się do Paryża, gdzie zamieszkał z Angeliną Belloff, rosyjską emigrantką o artystycznych aspiracjach. Z Angeliną Rivera miał syna. Dziecko niestety zmarło w wyniku epidemii grypy. Wkrótce po śmierci malca – na świat przyszła córka Diego, owoc jego romansu z kolejną, rosyjską emigrantką, Marevną.  Narodziny dziecka nie zatrzymały jednak malarza w Europie – Rivera opuścił Stary Kontynent i wrócił do Meksyku. Obiecał jednocześnie, że jak tylko na nowo zadomowi się w kraju – sprowadzi do niego Angelinę. Oczywiście, nigdy tego nie zrobił i para spotkała się dopiero po wielu latach, zupełnym przypadkiem…

Drugą żoną (Diego oświadczył się Angelinie, wręczył jej obrączki, ale para nigdy nie sformalizowała swojego związku – mimo to, mówi się o Angelinie jako o pierwszej żonie malarza) była Guadalupe Marin.

Diego poznał ją dzięki wstawiennictwu słynnej śpiewaczki – Conchy Michel. Po latach, artysta przyznał, że tak naprawdę – na jego celowniku była Concha. Śpiewaczka owszem, chciała zostać  kolejną kochanką Rivery, ale zdecydowała się zostać lojalna wobec swojego męża. Jednocześnie postanowiła – niejako w swoim zastępstwie – poznać Diego z inną kobietą, bardziej od niej atrakcyjną. Wybór padł na piękną Lupe. Diego kochał i podziwiał swoją nową żonę. Fascynowało go głównie… jej ciało, które stało się tematem przewodnim, zdobiącym jego obrazy. Na tym, afirmacja miłości się skończyła. Skończył się też związek Diego i Lupe, która nie potrafiła wybaczyć mężowi licznych zdrad.

Trzecią, najważniejszą i najsłynniejszą żoną malarza była oczywiście Frida. Naturalnie nie ulega wątpliwości, że związek Kahlo i Rivery był relacją toksyczną, której głównym reaktorem był Diego. To on krzywdził Fridę, zdradzał ją i opuszczał. Nie wolno jednak zapominać, że to Diego wprowadził swoją żonę – początkującą malarkę w świat bohemy artystycznej, i to on wpływał i kształtował w dużej mierze jej styl. Obrazy Fridy to głównie autoportrety – bardzo symboliczne, bardzo wiwisekcyjne i… przepełnione Diego, który zawsze najmocniej malarkę inspirował.

Tandem Słonia i Gołębicy – jak cynicznie nazywano parę – przechodził wiele kryzysów z separacją, rozwodem i powtórnym ślubem na czele. Po śmierci Fridy, Diego przyznał w swojej biografii, że ta toksyczna i wyniszczająca miłość do żony była jedyną, w pełni wartościową rzeczą w jego życiu.

Schorowana Frida zmarła w 1954 roku. Odejście żony była zapowiedzią śmierci Diego Rivery, u którego w 1955 roku zdiagnozowano raka. Mimo choroby – artysta (tak, jak jego świętej pamięci połowica) nadal malował obrazy i tworzył zapierające dech w piersiach, monumentalne feski. Przy okazji też – znalazł czwartą żonę – agentkę sztuki, Emmę Hurtado, z którą współpracował od prawie 10 lat.

Nowotwór Rivery został wkrótce cudownie wyleczony w jednym z rosyjskich szpitali. Niestety, niedługo po niezwykłym ozdrowieniu – malarz dostał wylewu, wskutek którego – jego prawe ramię zostało sparaliżowane. Mimo trudności i fizycznego wyczerpania – Diego nadal malował obrazy. Tworzył aż do śmierci,  angażując się między innymi w dekorowanie domu przyjaciółki. Zmarł 24 listopada 195 roku na atak serca, w swoim domu – studio w San Angel.

Podczas pochówku Fridy – Diego wyraził swoją ostatnią wolę. Chciał, by jego prochy rozsypano obok prochów ukochanej żony. Niestety, jego ostatnia połowica – Emma Hurtado wespół z dziećmi malarza nie wyraziły na to zgody. Diego Rivera, wbrew swojemu życzeniu, ale z należnymi mu honorami – został pochowany w Rotunda of Famous Men w Mexico City.